Trener Andrzej Kozak od miesięcy czeka na pensję, mnożą się ponaglenia opłat za media, a wciąż nie jest zapłacony zimowy obóz w Alpach! - Gra w ekstralidze w przyszłym sezonie jest zagrożona - przyznaje Leszek Samel, prezes Juvenii.
Zamiast radości z historycznego medalu mistrzostw Polski tematem numer jeden w klubie jest fatalna sytuacja finansowa Juvenii. Jeszcze kilka miesięcy temu działacze i zawodnicy mieli nadzieję, że sukces sportowy przełoży się na finansowy, ale powoli zaczyna brakować optymistów. Tym bardziej że z zespołem może rozstać się Spółdzielnia Mieszkaniowa "Salwator" - sponsor generalny.
- Zdecydowanie ograniczymy wsparcie, ale zostaniemy przy rugby. Co z nazwą klubu? Jeśli znajdą sponsora tytularnego, to usuniemy się z niej - deklaruje Marcin Rams, prezes zarządu Salwatora.
Z dwóch wariantów: znalezienia dużej firmy, która wyparłaby Salwator, lub kilku mniejszych, prezes Samel przyznaje, że realny jest jedynie drugi scenariusz. - Uruchomiliśmy kontakty i szukamy wsparcia. O sponsorze strategicznym w czasach recesji chyba możemy zapomnieć - nie ma złudzeń prezes Juvenii.
Długi klubu są efektem zaległości dewelopera sięgających ponad trzech miesięcy. To daje, według naszych źródeł, sumę około 45 tys. zł. - Prezes prosi wierzycieli o wydłużenie czasu spłaty i rozbicie długów na raty. Wciąż zalegamy właścicielce pensjonatu w Ramingstein, a trenerowi kilkumiesięczną wypłatę - ubolewa Kajetan Cyganik, menedżer Juvenii.
Prezes Samel: - 15 lipca upływa termin zatwierdzania drużyn do rozgrywek. W piątek padła deklaracja, że do tego czasu Salwator wywiąże się z zaległości i wypłaci lipcową ratę. Jeśli tak się nie stanie, możemy nie zgłosić się do gry w ekstralidze.
Rams nie potwierdza warunków, jakie omówiono, ale oświadcza: - Wszystkie zaległości uregulujemy według ustaleń z prezesem klubu.
Trener Kozak trzy lata temu związał się z Juvenią i z każdym sezonem zajmował z nią wyższe miejsce w lidze. W tym zdobył pierwszy medal mistrzostw Polski w historii klubu. - Pewien etap się zakończył i zastanowię się, czy nadal pracować w Juvenii. Składają się na to sprawy osobiste i finanse klubu, bo trenowanie jest moim źródłem utrzymania - podkreśla szkoleniowiec.
Jeśli cierpliwość straci Kozak, wtedy funkcję trenera mógłby objąć rugbista Marek Odoliński, który wprowadził zespół do ekstraligi. Pomagać mógłby mu prezes Samel. - To jedyny możliwy scenariusz - przyznaje Cyganik.
O dodatkowy ból głowy przyprawia działaczy lista zawodników, którzy zamierzają zakończyć grę w rugby. Otwiera ją były reprezentant Polski Grzegorz Falk, a jest na niej jeszcze pięciu doświadczonych zawodników. Wiek to jedno, ale szalę może przechylić sytuacja finansowa. - Rzeczywiście, to może pomóc chłopakom w podjęciu decyzji - zgadza się menedżer.
Jednocześnie rozwiewa wątpliwości, że klub może zawiesić działalność. - Rugby zawsze było naszą pasją i traktujemy je jak hobby. Nie możemy jednak w nieskończoność sięgać do własnej kieszeni. Pieniędzy potrzebujemy tylko na grę - zapewnia Cyganik.
Źródło: Gazeta Wyborcza Kraków