Z przykrością musimy poinformować, że Andrzej Kozak nie jest już trenerem Juvenii Kraków. Szkoleniowiec, który doprowadził Smoki do pierwszego w historii klubu medalu mistrzostw Polski musiał zrezygnować ze względów finansowych. Wszyscy zawodnicy i sympatycy Juvenii wiedzą, jak ciężka jest w tej chwili sytuacja klubu. Zadłużenia rosną, a widoków na nowego sponsora, który uratowałby klub raczej nie ma.
Andrzej Kozak prowadził Juvenię przez 3,5 roku. Wszyscy zawodnicy w klubie mają pracę, z której się utrzymują, a rugby to dla nich hobby. Tymczasem szkoleniowiec zarabia na utrzymanie swojej rodziny właśnie pracą z rugbistami. Rozwiązanie umowy, w obecnej sytuacji było więc tylko kwestią czasu.
Trener Kozak zapewnił, że nie zostawia Juvenii dla innego klubu. Wraca do Lublina, gdzie będzie pracował w innym charakterze, natomiast nadal zajmować się będzie prowadzeniem młodzieżowej kadry narodowej. Szkoleniowiec obiecał również, że w miarę potrzeb, będzie pomagał drużynie, czego przykładem jest przygotowany przez niego, szczegółowy plan treningowy na okres przygotowawczy.
W imieniu całego klubu, zawodników i działaczy, dziękujemy Andrzejowi Kozakowi za wspólne lata pracy, pot wylany na treningach, kilometry wybiegane w górach i pierwszy, naprawdę wielki sukces Juvenii - brązowy medal mistrzostw Polski.
Mamy nadzieję, że w zimie sytuacja w klubie ulegnie poprawie i wiosną znów spotkamy się podczas zajęć na boisku!
Comments
ja również chciałbym się
ja również chciałbym się przyłączyć do podziękowań.
mam nadzieję, że to jest raczej do zobaczenia a nie do widzenia!
Pozdrawiam i życzę sukcesów Panie Andrzeju!
Różnica
> mam nadzieję, że to jest raczej do zobaczenia a nie do widzenia!
A jaka jest różnica?
dość jasna...
przesłanie kolegi "Kibica" jest chyba jasne... nie trzeba się szczegółów czepiać...
no nieeeeeeeeeeeee....
ech, szkoda, ale zrozumiałe to jest :( smutne ale prawdziwe, żyć za coś trza, zwłaszcza w tych czasach... no coż, jak to mówią, C'est la vie...
miejmy nadzieje że przyjdą jeszcze lepsze czasy! JU!VE!NIA!!!
elmarianos
:(
No cóż, Pozostaje Tylko podziękować. Wiele Pan Zrobił dla naszego klubu I za to serdecznie dziękujemy i doceniamy zaangażowanie.
Życzę powodzenia w dalszej drodze życia :)
Wielki szacunek dla Pana .