Krakowianie zaczynają sezon. W poprzednim rzutem na taśmę obronili miejsce w ekstralidze, a teraz zagrają bez kilku kluczowych zawodników. - Mam ambicje, więc nie będzie zmiłuj - podkreśla Janusz Wilk, nowy szkoleniowiec.
Najpierw problemy finansowe wygnały z Krakowa trenera Andrzeja Kozaka. Później po długich negocjacjach pod Wawelem zagościł Australijczyk Bill Regan, ale szybko zniknął z oczu zawodników. Mimo to krakowianie utrzymali się w ekstralidze. - Propozycję otrzymałem pod koniec czerwca, ale długo rozmyślałem, czy zawiesić pracę w kolegium sędziowskim. Cel z Juvenią? Piąte-szóste miejsce - ocenia Wilk, który przez ostatnie lata był arbitrem.
Inauguracja sezonu odbędzie się w niedzielę w Sochaczewie. Orkan to czarny koń zeszłego sezonu, jako beniaminek awansował do najlepszej czwórki, ale w półfinale przegrał z Budowlanymi Łódź, którzy zdobyli mistrzostwo. Atutem gospodarzy są młodzi zawodnicy.
Z kolei krakowianie mają spory problem, bo w zespole zabraknie Czechów (na czele z Jarosławem Tomczikiem), Pawła Piwnickiego (powrót do Budowlanych Lublin) i Grzegorza Falka (sprawy zawodowe). - Dlatego praca z Juvenią będzie dużym wyzwaniem i ryzykiem. Dobrą formacją jest atak, ale zawodnicy młyna są nieobliczalni. Finanse? Nie będę dużo zarabiał, więc problemów być nie powinno - zapewnia nowy trener Juvenii.
Wilk to były reprezentant kraju. Grę w rugby zaczynał w Juvenii, a po zakończeniu kariery prowadził grupy młodzieżowe. Ostatnio szkolił drużynę Nowa Huta Rugby Klub. - Janusz uczył mnie jeszcze w juniorach. Zna się na przygotowaniu fizycznym i potrafi dobierać taktykę - ocenia Kajetan Cyganik, menedżer i zawodnik Juvenii.
Sen z powiek spędza krakowianom mizerny budżet. - Pracujemy nad wnioskami unijnymi. Liczymy na sukces, bo na razie posiadamy pieniądze, które chyba nie wystarczą na pierwszą rundę - przyznaje Cyganik.
Źródło: Gazeta Wyborcza Kraków